|
goscie
wspomnień czar: 05 04 03 02 01 2006: 12 11 10 09 08 czytam: adi as angel erin intimity savor-of-unexistence sexyseksy zazdrość lay by me |
30.maja.2007 :: 17:19 nareszcie trochę litości w powietrzu:) dziś nawet lekko zmarzłam ale jak na mój gust tak właśnie jak jest dziś może być aż do wakacji. A że urlopu mało zostało to i wakacje będą krótkie tak więc upał poproszę na ten tydzień kiedy będę nad morzem a reszta czasu... no cóż nie musi być a wręcz mogłoby nie być gorąco...tak, wiem, egoistka ze mnie:) a druga para okularów też jest dla mnie:)) 25.maja.2007 :: 15:52 po prostu umarłam i jestem w piekle...tzn teraz po prysznicu jest już bardziej znośne to piekło ale jak pomyślę że za chwilę mam znowu wyjść i wsiąść do samochodu który właśnie stoi na słońcu bo cienia nie uraczysz, to mam ochotę znowu wskoczyć do wanny i z niej już nie wychodzić. A że takie dobre dziecko ze ze mnie i jeszcze chciałam dziś spełnić dobrą obywatelską przysługę dla naszej księgowej i zgodziłam się dostarczyć jakieś tam papiery do pzu (bo ja mam bliżej a ona by musiała 40km robić, poza tym lubię księgową więc czemu nie?) oczywiście pzu jest w samym centrum więc od razu wiedziałam że nie mam co liczyć na jakieś miejsce parkingowe, bo jedyne na co mogę liczyć, to na utknięcie w jakimś korku więc pojechałam sobie do niedalekiego centrum handlowego i tam zostawiłam Izunię (aha, bo zapomniałam kiedyś dodać że mój nowy samochód ma imię - Izunia ale nie ja to wymyśliłam tylko poprzedni właściciele. Ja tylko postanowiłam nie zmieniać bo pewnie się już autko przywiązało do imienia:P). A wiec zostawiłam Izunię na parkingu kilkaset metrów od miejsca przeznaczenia i ruszyłam w te pędy, a i spieszyć się musiałam bo trzeba było przed 15 donieść. A że u mnie w pracy jest bardzo zimno (stare grube mury nie nagrzewają się tak łatwo) więc do pracy ubieram się trochę grubiej niż wypadałoby w taką pogodę dlatego też idąc zgrzałam się jak dziki osioł. Ale zdążyłam, wysłałam smsa "melduje panie prezesie - zadanie wykonane" i wracam. Leci ze mnie jak nie wiem co ale twarda jestem, idę dalej. Doszłam :) myślałam że zwyciężyłam dopóki nie otworzyłam czeluści autka....żar, skwar i wszystko co najgorsze ale nic jestem już bardziej miękka ale nadal twardo się trzymam i co?? i oczywiście rozkopana ulica, ja myśląca, że jestem mądrzejsza od wszystkich więc z racji tej pojechałam skrótem gdzie: - 3 razy wywaliłam się na jednokierunkowej, - o mało co miałabym stłuczkę (przyznaję - z mojej winy) z zielonym golfem na gminnych numerach z młodym panem w środku i nawet nie zauważyłam czy był przystojny , - cały samochód okurzyłam na jakimś durnym piachu, - łożyska i amortyzatory mnie nie lubią bo jechałam przez kocie łby sprzed I wojny światowej i zrobiłam 4 km po co?? po to żeby wyjechać na tą samą zakorkowaną ulicę z której zjechałam całe 50m dalej. Ale to nie wszystko... o nie... kto mnie wpuścił przed siebie ???(bo oczywiście jeszcze musiałam skręcić w lewo żeby pojechać w swoim kierunku) młody pan w zielonym golfie na gminnych numerach , który jeszcze bezczelnie za mną stał dobre 20 min i ciągle sie ze mnie śmiał i się gapił a ja nie miałam się gdzie schować i już zapomniałam w ogóle że w życiu trzeba być twardym. p.s. pan był przystojny a ja żeby unikać jego wzroku zaciekle ustawiałam radio więc jeszcze MążNieMąż mnie zabije bo poprzestawiałam wszystkie zakodowane stacje..... p.s.2 a tak w ogóle to ja nie jeżdżę po mieście nigdy w godzinach od 8 do 18 i to jest moje piekło na dziś...a zaraz do mamy na dzień mamy niby jutro ale jutro u drugiej mamy jesteśmy:) 24.maja.2007 :: 15:15 jest zdecydowanie za ciepło...i klnę sama na siebie że zmieniając samochód nie pomyśleliśmy o klimie... niestety - mądry Polak po szkodzie... ale przynajmniej można się lansować na mieście (i po wsiach) z otwartym oknem:) i zimnym łokciem;) hehe myślałby kto:) idę się pryszniczyć:) p.s. dziś będzie bibka:) idę na urodziny.... trzecie:) a co??:D:D |